środa, 26 czerwca 2013

Smuteczki

Wyglądam już bardziej jak 49 smutków niż 7 nieszczęść, upijam się więc wapnem i liczę na szybki powrót do normalnego wyglądu. Boli mnie głowa i nie mogę spać - bo boję się, że przyśni i mi się funkcja ef te duże mierzalna i obudzę się z wrzaskiem. Rozmowy kwalifikacyjne (tak, za coś trzeba żyć - nawet karton będący standardowym wyposażeniem miejscówy pod mostem kosztuje) idą mi jak kulawy koń na Giewont, ciśnienie zapewnia stałe niedotlenienie mózgu a żołądek dopomina się o swoje skręcając się w jamie brzusznej.

No to chlup - toast za niezdany egzamin! Za przyszłe noce pełne braku arbitrażu...

czwartek, 20 czerwca 2013

32°C

Nareszcie przyszły upały i każdy z nas może spokojnie ponarzekać na pogodę. Milion stopni w cieniu, miliard w słońcu, w MPK zamiast powietrza króluje na zmianę jakaś zawiesina bądź mróz produkowany cudem klimatyzacji. Celebryci mogą wykorzystać ten czas na ocieplanie wizerunku a ja siedzę i kombinuję jak wbić jakąkolwiek wiedzę do mojego przegrzanego mózgu.Szczerze nie znoszę zimy, przemarzających dłoni, skostniałych stóp i nosa, którego kolorem nie pogardziłby renifer Rudolf. 

Jestem stworzeniem wybitnie ciepłolubnym... ale nie żaroodpornym!

Jakby tego wszystkiego było mało skwar ten wcale nie przeszkadza nikomu w koszeniu trawy, hałaśliwych remontach oraz podjudzaniu dzieci by wrzeszczały głośniej niż zwykle. W takich warunkach jak widać nie tylko najłatwiej doznać udaru słonecznego ale także zdzierać asfalt, kuć beton, zrywać dach... To już nie te czasy, gdy można było zaufać zeszytowi włożonemu pod poduszkę i liczyć, że wiedza sama w magiczny sposób ugości się gdzieś pomiędzy naszymi uszami. 

Za jakie grzechy mamy to małe piekło?

środa, 19 czerwca 2013

Keep calm & ucz się

Czyli hasło, po którym ktoś mnie ostatnio wyszukał, zapewne z powodu tej notki (klik)

W doradzaniu jestem jak widać świetna, jednak za wiedzą teoretyczną niekoniecznie idą w parze umiejętności praktyczne. Stres z pewnością nie chodzi głodny bo mnie regularnie podgryza, co ma swoje niewątpliwie negatywne konsekwencje. Nie mam drugiego imienia więc gdyby miało ono obrazować moje potyczki na studiach to zapewne brzmiałoby dyskalkulia lub... chaos.

Krótka infografika na temat:

czwartek, 13 czerwca 2013

(Chciałabym być) zwarta, spójna i gotowa

Ktoś bezczelnie, bez pytania nikogo o zdanie zamienił piątek trzynastego na czwartek. Do 9.30 zdążyłam nacieszyć się ilością pechowych sytuacji i nieszczęśliwych zdarzeń, które spokojnie można rozłożyć na okres całego tygodnia i i tak nazwać go wtedy ponadprzeciętnie pechowym.

No ale co z tego, skoro jutro...

czwartek, 6 czerwca 2013

Będę boska

Człowiek chce wyglądać jak najlepiej, a żeby było "po Bożemu" czyli po matematycznemu sięgnęłam po jakiś internetowy kalkulator obliczający wymiary godne idealnej kobiety. Prócz wyliczenia mojego BMI poinformował mnie o (ponoć) idealnym obwodzie w biustu, talii, bioder, ud, łydek a nawet nadgarstków, kolan i szyi (?!).

Wniosek po lekturze tychże liczb jest jeden: powinnam jednocześnie i przytyć (masa) i schudnąć (zmniejszyć część wymiarów pozbywając się między innymi 2cm w biodrach). I jak tutaj żyć, no jak?