sobota, 13 lipca 2013

Blogowanie to ciężka praca...

...więc nikt nie może mi wmówić, że posiadając bloga jestem bezrobotna. Mało kto potrafi sobie zapewne też wyobrazić jak wiele kropel potu spłynęło już po moim czole - chyba że pracuje w kamieniołomie w pełnym słońcu codziennie przez 14 godzin w zamian za szklankę wody i kromkę chleba - wtedy wychodzi nam po równo pracy. A więc tak, powiedzmy to szczerze - blogowanie to krew, pot i łzy! Niewiele też osób potrafi zrozumieć jak bardzo blogerowi nie chce się rano wstać oraz jak bardzo musi się zmuszać do tego trudu i znoju. Jedynie blogerzy zwani w blogerskim światku blogerami masochistycznymi wykonują pracę blogera z uśmiechem na ustach.

Trud i znój mają wiele twarzy i w każdym przypadku wygląda inaczej. Blogerka kulinarna posiłek może zjeść dopiero w momencie gdy jest pewna, że wszystkie zdjęcia wyszły idealnie, więc zwykle katuje swój żołądek zimnym kotletem (jeśli poświęci czas na odgrzewanie to zabraknie go już na napisanie posta). Blogerki kosmetyczne za niedługo będą walczyć nie tylko o nietestowanie na zwierzętach poprzez bojkotowanie związanych z tym firm ale także i o nietestowanie kosmetyków na blogerkach! Tajemnicą poliszynela jest, że za zniknięciem niektórych urodowych blogerek kryje się fakt, że na skutek testowania kosmetyków powyrastały im królicze ogonki.

Blogerki modowe zwane pieszczotliwie szafiarkami lub też szatniarkami ;-) - tutaj w grę również wchodzi narażanie zdrowia. Kto na własne życzenie zasuwa po mieście w sandałkach kiedy temperatura powietrza nie przekracza 10 stopni Celsjusza? Kto ryzykuje zapaleniem płuc tylko po to by zaprezentować światu sukienkę? Tak, tę z kolekcji letniej. W grudniu. W grę wchodzi także pełen makijaż i wielogodzinne sesje zdjęciowe, które i tak kończą się długimi wieczorami w towarzystwie photoshopa...
Blogerzy lajfstajlowi - oni muszą blogowaniu podporządkować całe życie. Kroplówka, cewnik, stałe łącze.

Uff, teraz już wiem, że wszystko ze mną dobrze a poprzednie blogi porzucałam przez instynkt samozachowawczy i pragnienie uniknięcia chronicznego zmęczenia.

Kończąc puszczanie oka do blogosfery: ponieważ nikt nie chce mi dać niczego za darmo - sama wzięłam:

 Zdjęcie robione telefonem - na uwagę zasługuje fachowe poszarzenie różowego tła programem Photoscape, które można zauważyć przyglądając się brzegom opakowania i przestrzeni pomiędzy szczoteczką a wejściem do jej naturalnego środowiska. 

Ciekawe czy będzie tak dobry jak dobry jak  dobry jest w opinii promujących go dziewczyn. Jedno jest pewne - wygrałam, nie dostałam, więc przynajmniej nikt mi nie powie, że się sprzedałam ;-)

2 komentarze:

  1. No, praca blogera musi być wykańczająca. Lekarze, księgowi, policjanci, górnicy i wszyscy inni nie mają na co narzekać. Nikt nie doświadcza takiego zmęczenia i stresu jak książęta i księżniczki blogosfery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogowanie to w przypadku niektórych faktycznie praca, ale nie jestem mimo wszystko w stanie pojąć opisywania blogowania jakby skazywało na harówę opłacaną wyłącznie głodem. Zawsze sobie wtedy myślę, że ktoś się chwali zapędami masochistycznymi ;)

      Usuń