wtorek, 30 lipca 2013

Czekamy

Zdarte tapety, pomalowane paznokcie, szczyty egzaltacji, ogromy liczb, puste godziny, bezsenne noce, koty kosmate, borówki i poziomki. Czekamy.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Co takiego robię, gdy mnie nie ma

Miałam ogromne szczęście i udaje mi się spędzać wakacje dokładnie tak jak to sobie wymarzyłam - w pracy. Zdobywam nowe doświadczenia, sensowny wpis do CV i jednocześnie dorabiam. W miejscu, w którym czuję się naprawdę dobrze. Tak, że zaskoczyłam nawet samą siebie. Czego chcieć więcej? W tak zwanym międzyczasie udało mi się też zdać kolejny egzamin w sesji (niestety materiał będę musiała jeszcze raz przemęczyć przez egzaminem magisterskim) tak więc we wrześniu czeka mnie tylko jedna nieszczęsna poprawka. Czekam też sobie na wygrane w konkursie lakiery do paznokci (to dokładnie to, co kobiety lubią najbardziej) i udaję, że się wysypiam.

Kto mi zrobi wyprawkę na jutro?

M.

sobota, 13 lipca 2013

Blogowanie to ciężka praca...

...więc nikt nie może mi wmówić, że posiadając bloga jestem bezrobotna. Mało kto potrafi sobie zapewne też wyobrazić jak wiele kropel potu spłynęło już po moim czole - chyba że pracuje w kamieniołomie w pełnym słońcu codziennie przez 14 godzin w zamian za szklankę wody i kromkę chleba - wtedy wychodzi nam po równo pracy. A więc tak, powiedzmy to szczerze - blogowanie to krew, pot i łzy! Niewiele też osób potrafi zrozumieć jak bardzo blogerowi nie chce się rano wstać oraz jak bardzo musi się zmuszać do tego trudu i znoju. Jedynie blogerzy zwani w blogerskim światku blogerami masochistycznymi wykonują pracę blogera z uśmiechem na ustach.

Trud i znój mają wiele twarzy i w każdym przypadku wygląda inaczej. Blogerka kulinarna posiłek może zjeść dopiero w momencie gdy jest pewna, że wszystkie zdjęcia wyszły idealnie, więc zwykle katuje swój żołądek zimnym kotletem (jeśli poświęci czas na odgrzewanie to zabraknie go już na napisanie posta). Blogerki kosmetyczne za niedługo będą walczyć nie tylko o nietestowanie na zwierzętach poprzez bojkotowanie związanych z tym firm ale także i o nietestowanie kosmetyków na blogerkach! Tajemnicą poliszynela jest, że za zniknięciem niektórych urodowych blogerek kryje się fakt, że na skutek testowania kosmetyków powyrastały im królicze ogonki.

Blogerki modowe zwane pieszczotliwie szafiarkami lub też szatniarkami ;-) - tutaj w grę również wchodzi narażanie zdrowia. Kto na własne życzenie zasuwa po mieście w sandałkach kiedy temperatura powietrza nie przekracza 10 stopni Celsjusza? Kto ryzykuje zapaleniem płuc tylko po to by zaprezentować światu sukienkę? Tak, tę z kolekcji letniej. W grudniu. W grę wchodzi także pełen makijaż i wielogodzinne sesje zdjęciowe, które i tak kończą się długimi wieczorami w towarzystwie photoshopa...
Blogerzy lajfstajlowi - oni muszą blogowaniu podporządkować całe życie. Kroplówka, cewnik, stałe łącze.

Uff, teraz już wiem, że wszystko ze mną dobrze a poprzednie blogi porzucałam przez instynkt samozachowawczy i pragnienie uniknięcia chronicznego zmęczenia.

Kończąc puszczanie oka do blogosfery: ponieważ nikt nie chce mi dać niczego za darmo - sama wzięłam:

 Zdjęcie robione telefonem - na uwagę zasługuje fachowe poszarzenie różowego tła programem Photoscape, które można zauważyć przyglądając się brzegom opakowania i przestrzeni pomiędzy szczoteczką a wejściem do jej naturalnego środowiska. 

Ciekawe czy będzie tak dobry jak dobry jak  dobry jest w opinii promujących go dziewczyn. Jedno jest pewne - wygrałam, nie dostałam, więc przynajmniej nikt mi nie powie, że się sprzedałam ;-)

wtorek, 9 lipca 2013

Maturzysto, nie musisz iść na studia

Szczególnie, jeśli nie interesuje cię żaden konkretny kierunek, nie masz konkretnych zainteresowań a przedmioty maturalne wybrałeś pod kątem poziomu trudności a nie dalszej edukacji.

Maturzysto, nie powinieneś iść na studia jeśli idziesz na nie, bo "dlaczego nie", bo "rodzice chcą mieć wykształcone dziecko", bo "koledzy też idą na wyższą szkołę tego i owego", bo "chcę studiować". Nie powinieneś iść na nie jeśli ból sprawiała ci w liceum jakakolwiek nauka. Nie musisz iść na studia dzienne bo "dają za darmo, więc brać". Serio, nie musisz.

Maturzysto, musisz podjąć teraz decyzję czy zmarnujesz swoje trzy lub nawet pięć lat życia, które możesz przeznaczyć na rozwijanie swoich pasji (jeśli jakieś masz oczywiście) oraz zbieranie $$$ na przyszłe lepsze życie. Jeżeli nie wiesz na jaki kierunek studiów iść bo dopiero przed chwilą zorientowałeś się, że trzeba się zarejestrować - nie idź na żaden.

środa, 3 lipca 2013

Czerwcowe lowe

Plan czerwcowy niezrealizowany, bo jak już wiadomo ktoś mi zaplanował wrzesień ;-) Końcówka czerwca miała na szczęście nie tylko smak nauki, porażki i deszczu ale również słońca, spotkań z dawno niewidzianymi a uwielbianymi, czekolady i coli; teraz przyszedł czas na lipiec, miesiąc zlepiania po tak gorącym okresie plastelinowej siebie na nowo, w nowego kształtnego człowieczka. Nowe plany, nowe marzenia, nowe postanowienia :-)


PS. Swoją drogą wreszcie zajęłam się trochę tym niby-blogiem i ogarnęłam, by ustawić dobrą strefę czasową. Rychło w czas...